eInteligencja Finansowa

Dawid Lisiecki

Nie masz pieniędzy na biznes?

Nie masz pieniędzy na wejście w biznes internetowy, nie wiesz z kąt je wziąć?

Najlepszym sposobem na to jest zaoszczędzenie.

Napoleon Hill, powiedział kiedyś że kluczem do wielkich pieniędzy jest oszczędzanie.

I to prawda, bo zaoszczędzone pieniądze można inwestować w źródła dochodu.

Tylko teraz pytanie na czym?

Rzucenie papierosów? Oszczędzasz pieniądze i dbasz o zdrowie jednocześnie.

Możesz powiedzieć, ze nie palisz, więc chcesz inny sposób, a co powiesz na oszczędzenie na jedzeniu… dobra, dobra wiem co zaraz powiesz, nie będę głodował, żeby na tym zaoszczędzić.

Ale ja Ci powiem że nie musisz głodować, a wręcz przeciwnie.

bank

OK, ale jak tu zaoszczędzić?

A, co jak bym Ci powiedział że możesz płacić za zakupy 90% taniej niż zwykle i to nie tylko za jedzenie, ale też na wielu różnych produktach, takich jak:

-paliwo (możliwość zakupu bonów paliwowych),

-karty doładowujące do telefonów,

-elektronika,

-wyposażenie domu, warsztatu,

-produkty dla dzieci, i wiele, wiele więcej, rzeczy dostępnych tak jak w innych sklepach.

Powiesz pewnie że to jakaś ściema, ale otóż nie, to nie jest ściema, to jest po prostu Familo – Polska firma działająca już od kilku lat i sprzedająca wiele różnych produktów.

Ale jak to działa?

Otóż żeby oszczędzać nie musisz nawet polecać, bo za każde zakupy jakie zrobisz w Familo dostajesz e- monety (wewnętrzna waluta rozliczeniowa używana w sklepie) + ZDP (zysk do podziału)

-Z własnych zakupów dostajesz 20% zwrotu.

-Premia z zakupów swoich klientów (poleconych) 50%

-premia z zakupów w kręgach matrycy (czyli nie bezpośrednio swoich poleconych) 5%

-Dodatkowo za każdą wprowadzoną osobę dostajesz 60zł co miesiąc (nawet jeśli nie dokonuje zakupów)

E-monety możesz wymieniać na pieniądze.

Zarobione pieniądze możesz wypłacić, lub wymienić na produkty – co daje ci możliwość nie płacenia podatku dochodowego, bo wymieniasz je na towar.

Koszty przesyłki

Każdy zakup zrobiony w sklepie Familo jest wysyłany za 6.99zł, bez względu na masę, ilość i gabaryty.

Jakie są ceny produktów, bez prowizji i zwrotu z zakupów?

Ceny są w tej samej cenie, bądź nawet niższe, jak u konkurencji

Z kąt przychodzą zakupione produkty?

Familo weszło we współprace z hurtownią Selgros.

Więc dlaczego porostu nie kupować bezpośredni przez Selgros?

Selgros nie daje tych wszystkich zniżek i bonusów lojalnościowych, przedstawionych powyżej.

Czy musisz ponosić jakieś koszty uczestnictwa w Familo?

Nie, jeśli chcesz kupować i zgarniać 20% zwrot z zakupów, to nie musisz, ale jeśli chcesz polecać, otrzymywać prowizje i bonusy od klientów (poleconych) to musisz ponieść jednorazowy koszt w wysokości 44zł, płatne tylko raz i to za kurs marketingowy (to wszystko).

Czy do sklepu może się zarejestrować moja rodzin?

Tak, a powiem więcej, nie ma ograniczeń odnośnie IP i adresu zamieszkania.

Czy są jeszcze jakieś korzyści?

Zależy za jakiego punktu na to patrzysz, mój znajomy mieszka na 4 piętrze w bloku, bez windy, i stwierdził po co ma nosić ciężkie zakupy po schodach, jak tutaj zakupy zrobi taniej i do tego mu przyniosą pod podany adres.

Podsumowując

Nawet jeśli nikogo nie polecisz to i tak dostajesz zwrot ze swoich zakupów w wysokości 20% + bonusy z zakupów poleconych zaproszonych przez twojego sponsora.

Jeśli zainteresował Cię ten sklep i chcesz się dowiedzieć więcej, to kliknij po prostu w poniższe zdjęcie:

familo

Pamiętaj, zawsze możesz się ze mną skontaktować. Kontakt znajdziesz pod zakładką KONTAKT.

Zarabianie w Internecie to ściema? (Czyli Q&A)

Czy w Internecie można naprawdę zarabiać? Czy może to jakaś propaganda na światową skalę, a uczestniczący w nich ludzie są jak zombie, którzy są zahipnotyzowani, przez Pana od Facebooka i Panów od Google?

Ale żarty na bok, pełna powaga, ciało w pozycji wyprostowanej, i zero żartów…. no może tylko trochę, tak odrobinę dla rozluźnienia tej całej powagi…OK?

Zaczynamy!!!

Ostatnio zostałem zapytany, tak na poważnie, bez ściemy i żartów, Czy w Internecie, można zarabiać?

Tak, to całe pytanie, i od razu mówię zadała je osoba która nigdy nie zarabiała w Internecie, nie miała z tym styczności, nigdy ją to nie interesowało, a wyszukiwarkę Google od Panów Page i Brian uznaje za twór nie z tej ziemi, za jakiś zabobon…. no może bez tych ostatnich określeń o Google.

Nieważne lećmy dalej!

Tak na marginesie, pytanie jest niezłe, naprawdę, nie żartuję… ok, mogę kłamać.

Bo jak wytłumaczyć komuś kto nigdy nie zarabiał w Internecie, Ba nigdy się tym nie interesował, że jest to możliwe, pomijając oczywiście fakt że wszystko jest możliwe.

W takiej sytuacji masz zlewkę na te wszystkie programy zarobkowe, naprawdę… bo jak ktoś nie wie, nie zastanawiał się nad tym, z kąt bierze pieniądze Facebook, czy Google, to niema co na razie zabierać się za tłumaczenie z kąt się biorą pieniądze w Recyclix, bo taka potęga jak Google, czy Facebook jest nie zrozumiała, to jak wytłumaczyć komuś, że Kowalski może zarabiać na śmieciach, albo na paczkach reklamowych w MX WORD, albo FutureNet AdPro?

Wiemy o co chodzi? Nie kryje się pod tym jakiś żarcik, czy perfidny śmiech, ale wszyscy wiemy o co chodzi, bo znamy takich ludzi.

Ale jak wspomniałem wcześniej pytanie jest dobre, bo jeśli zadaje je osoba która do tej pory się tym nie interesowała, to może świadczyć o trzech rzeczach, a mianowicie:

  1. Chce się dowiedzieć, jak zacząć i jak to wygląda w praktyce
  2. Jest pod wpływem jakiś środków odurzających i pyta się o wszystko co tylko pomyśli
  3. Chce się dowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi, ale i tak ma to gdzieś, nieważne co mu odpowiesz

Powiesz, Stary nieciekawa sytuacja, wynik 1:3.

Tylko teraz pytanie, do której grupy należy ta osoba. Z punktem „2” raczej nie będzie trudności z odgadnięciem, ale z punktami „1” i „3” teoretycznie może być problem, ale tylko teoretycznie. Przecież już po krótkiej rozmowie można się domyślić czy dana osoba pyta Cię na poważnie, czy tylko zajmuje twój cenny czas, a twoją odpowiedź i tak ma głęboko w…

stop

Starczy tego, dochodzimy do końca, a ja nawet nie udzieliłem odpowiedzi na to pytanie, ale czas jest odpowiedni i zrobię to teraz.

Odp: Yyyyy…Tak, można.

Ale na poważnie, jeśli w grę wchodzi wysoka stawka, czyli uświadomienie osoby w tak poważnych rzeczach, to odpowiedź musi być nieco dłuższa, też tak uważasz?

Można odpowiedzieć w ten oto sposób:

TY: Wiesz czym jest Facebook i Google, więc wiesz zapewne, że oba te przedsięwzięcia zarabiają tylko i wyłącznie w Internecie, nie mają fizyczności, a mimo to zarabiają na siebie i to wszystko w Internecie.

Taki oto Facebook, zarabia codzienni miliony na reklamie, choć by się mogło wydawać że to tylko platforma do komunikowania (w tym momencie możesz tej osobie powiedzieć, że jest taka polska firma, która działa podobnie do FB, nazywa się FutureNet i płaci użytkownikom za korzystnie z jej możliwości, a Facebook nie płaci, ale to tak między nami i w zaufaniu).

W tym momencie  gość nieco zbity z tropu, zapewne po twojej dyskretnej informacji o FutureNet, zada Ci pewnie pytanie:

ON: A Google, a Google, co z nim…. I tu odpowiedź jest prosta.

TY: Wyobraź sobie że zarabiają miliony, a nawet miliardy, na tym że wyszukają informacje tak szybko jak tylko mogą, a to tylko dlatego żeby dać Ci szybką odpowiedź na zapytanie.

Po tym oświadczeniu, twój rozmówca, nieco osłupiały, a zarazem ożywiony informacją o FutureNet, zada Ci pytanie:

ON: Powiedz mi, jeśli możemy wyrolować FB, dzięki FN i na tym zarabiać, to czy jest jakaś firma dzięki której możemy wyrolować Google i zarabiać za to że wyszukujemy treści?

Po tym pytaniu już wiesz, że twój rozmówca jest:

  1. Albo niezłym kombinatorem
  2. Albo zrozumiał potęgę Internetu i wiec, że coś się dzieje, tylko pytanie co?

Na te pytanie możesz mu odpowiedzieć, że jeszcze nie ma, ale już nad tym pracujemy.

Miało być poważnie…nie wyszło, no ale trudno.

To się czyta

Jakie książki warto czytać i czy w ogóle warto czytać?

Jakiś czas temu umieściłem wpis pod tytułem Książki które warto przeczytać, gdzie opisuje moim zdaniem jakie książki trzeba po prostu przeczytać, chociaż raz.

I co ciekawe niektórzy mówią, wiesz ta książka „Bogaty Ojciec Biedny Ojciec” otwiera myślenie i pokazuje jak patrzyć na niektóre sprawy z innej perspektywy.

Niektórzy się pytają, co w dalszej kolejności warto przeczytać, ja zazwyczaj mówię Anthonego Robbinsa Obudź W Sobie Olbrzyma, gdzie uważam że jest to naprawdę świetna książka, w której autor naprawdę umie przekazać treść.

I tu pojawia się problem, co prawda niektórzy przeczytają tą książkę, ale po jej przeczytaniu kiedy mówisz im żeby przeczytali powiedzmy książkę z innej kategorii, np.: o marketingu, albo inwestycji na giełdzie, to pojawiają się czasami takie odpowiedzi, „przeczytałem już te 2 książki z których dużo wniosków wyciągnąłem, to po co mam czytać kolejne jak w tych jest tak dużo wiedzy.”

Ja na przykład zacząłem przygodę z pogłębianiem wiedzy od książki Harv Eker-a Bogaty albo biedny po prostu różni mentalnie, dla mnie to był początek, a końca nie widać, bo jak powiedział Steve Jobs –„Pozostań głodny, pozostań niensycony”.

Od tamtego momentu, codziennie coś czytam i to różne książki nie tylko o rozwoju osobistym, ale i o marketingu, inwestycjach, oraz co bardzo lubię autobiografie jakiś ciekawych ludzi, jeżdżę na szkolenia, kursy, ale to książka jest najtańszą metodą nauki, bo w końcu w takiej książce za powiedzmy 40-50 zł można nauczyć się jakiejś umiejętności, dzięki autorowi który poświęcił niejednokrotnie większość swojego życia na zbadanie danego tematu, a później dzieli się nim w książce. Za takie 50zł możesz przeżyć czyjeś życie i wyciągnąć wnioski dal swojego życia.

Nie każdy lubi czytać i chce, ja też kiedyś nie lubiłem czytać, a to dlatego że w szkole zmuszano nas do czytania tego czego nie chcieliśmy. Z tym jednak wyjątkiem, ze teraz to ja decyduje co chcę czytać.

MOTIVATION

Dlaczego niektórzy nigdy nie zarobią w Internecie?

Powiem szczerze, że podziwiam wszystkich tych ludzi którzy robią te wszystkie spektakularne rzeczy, np.: przepłynięcie kajakiem dookoła świata, albo wspięcie się na Mount Everest, to są wielkie wyzwania, niebezpieczne, ale na pewno nie głupie.

Albo wszystkich sportowców którzy przygotowują się 4 lata żeby wystartować na olimpiadzie, po czym niekiedy bywa tak, że coś zawodzi, coś poszło nie tak, a Oni i tak przygotowują się następne 4 lata, żeby wystartować kolejny raz. Dla mnie najbardziej ekscytujące jest to że w chwili wygranej, albo w chwili ukończenia swojej „misji”, nikt z tych ludzi nie patrzy na lata przygotowywań, tylko na to co osiągnęli i cieszą się chwilą, zazwyczaj mówią że było warto i że wrócą za 4 lata. To jest naprawdę świetne.

A to wszystko dzięki decyzji i determinacji, decyzji podjętej o tym żeby zacząć, nie czekać na nie wiadomo co, tylko wystartować.

Tytuł tego wpisu brzmi: Dlaczego niektórzy nigdy nie zarobią w Internecie?

Odpowiedź jest prosta, naprawdę nie jest to nic skomplikowanego, a wręcz przeciwnie jest to ten pierwszy krok, zapalnik. A odpowiadając na to pytanie, na które pewnie znacie odpowiedź, odpowiedź którą wyciągnęliście z kontekstu, jest fakt, że Ci którzy nie zarabiają w Internecie po prostu nie zaczynają w nim działać, czekają na lepszy program (sposób), na lepsze nie wiadomo co, a czas leci.

To tak samo jak z pytaniem: Czy można zostać milionerem, bojąc się stracić 100zł?

Odpowiadając na pytanie, jest to jedna z tych rzeczy która jest trudna, nie chcę powiedzieć że jest to nie możliwe, bo niema rzeczy niemożliwych, ale jest to trudne.

Richard Branson powiedział kiedyś: Chcesz być Milionerem? Weź Miliard i załóż linie lotnicze.

Ktoś powie że to nie pojęte, ale to już kwestia misji i wizji.

Pieniądze są zajebiście ważne, przecież taki sportowiec też robi to po części dla pieniędzy, ale te chwile chwały i poklepanie po plecach po latach ciężkiej pracy są bezcenne.

 

Masz pomysł? – Nie martw się, twój znajomy ma już na to odpowiedź.

Jak to jest? Że kiedy masz jakiś pomysł, jakąś wizję, lub nawet własne zdanie na jakiś temat, to ktoś z twojego bliskiego otoczenia powie Ci że to do dupy, do kitu. Czemu tak jest?

Weźmy zarabianie w Internecie, w końcu to blog min. I o tym, mówisz znajomemu, że jest taka możliwość, zarobienia w Internecie przyzwoitych i legalnych pieniędzy, a on już zna odpowiedź, to jest do dupy. Z kąt on to wie? Nie wiem, ale na pewno spotkaliście się z takimi osobami, ja również się spotkałem.

Ostatnio się tak zastanawiałem, gdzie znaleźć na to odpowiedź…. i znalazłem, oczywiście w książce, a mianowicie w Hejtohlolik Michała Wawrzyniaka, i teraz wiem, a w zasadzie to potwierdziłem to co już wiedziałem na ten temat.

Ludzie nie chcą czuć się gorsi od Ciebie, więc kiedy jesteście na tym samym poziomie, czyli szkoła, może ta sama praca, i nagle zaczynasz zarabiać w Internecie, to pokazujesz innym że chcesz się rozwijać, idziesz na przód, chcesz od życia więcej, co powinno być normą, ale co jest normą dla nas, to nie do końca dla innych. Więc jak ktoś nie ma tej odwagi co Ty żeby zmienić swoje życie będzie Ci po prostu wmawiał bzdury.

Tylko dlatego że Ty idziesz naprzód, rozwijasz się.

Tak jest z różnymi rzeczami, np.: można czasami zauważyć u niektórych ludzi, że jak widzą sportowy samochód, przejeżdżający, to od razu z zazdrości się wku****ją, tylko dlatego że on ma, ale nie widzą tego, że oni też mogą mieć i nie widzą tego że ten ktoś na to zapracował (przeważnie tak jest) ciężko.

Ale coś wam powiem ja też zazdroszczę jak widzę np.: ferrari, ale to jest pozytywna zazdrość, patrzę na to ferrari i mówię: Ok, fajnie że ma, pewnie mu się należy, nie wnikam w to, na mnie to działa motywująco, a na innych wręcz przeciwnie, takie są różnice z wyciągania wniosków.

Dlaczego tak się dzieje? Nie wiem, ale wiem jedno że jak chcesz przeczytać książkę, to musisz ją przeczytać, bo sama się nie przeczyta.

Usługa czy produkt?

Na temat bitcoina…. niektórzy mówią że jest wirtualny, nie namacalny i jest to prawda, nie istnieje w fizycznym świecie, nie można go dotknąć, wydrukować, czy stworzyć w taki lub inny sposób, żeby można było go dotknąć. Co nie oznacza że jest zły, jest to po prostu produkt nowoczesnego świata w którym żyjemy, co dla niektórych trzeba by było napisać, halo…pobudka…XXI wiek!, ale to temat raczej na inny wpis.

Czytam wiele książek w formie drukowanej, ale jak wiemy świat zna inne metody na czytanie książek, za pomocą np.: czytnika ebook-ów, jest to wynalazek nowoczesnego świata, który jest bardzo wygodny i pomieści wiele książek, tak tych wirtualnych nie namacalnych. Ja ich nie używam, i nie dlatego że ich nie lubię, ale tylko dlatego że lubię czuć czytaną książkę, przerzucać następne strony, lubię też czuć ciężar i gramaturę książki, przez co lepiej zapamiętuję i bardziej się skupiam.

Ale trzeba zdawać sobie sprawę z tego że świat idzie do przodu.

I to podsunęło mi myśli, Jak to się ma do programów zarobkowych w Internecie? I zostawmy tutaj temat bitcoina na bok.

Jak wiemy programy typu revshare opierające się na reklamie, czyli np.: MX. WORLD, FutureAdPro, czy też My 24 hour income, oferują nam wirtualny produkt, czyli reklamę, reklamę poprzez wykupienie ad-packów i innych możliwości. Czyli płacimy za wirtualny produkt, którego nie możemy dotknąć i firma podzieli się z nami zyskami…prawda? Tak, w skrócie to prawda.

Ale jak to się ma do na przykład Global InterGold i Recyclix, w końcu w tych programach nabywamy fizyczne i namacalne produkty.

Weźmy pod lupę Global InterGold, poprzez system internetowy… odwołanie do XXI wieku… mamy możliwość zakupu złota, nic specjalnego od dawna nam są znane strony poprzez które nabywamy fizyczne produkty. Czyli przeanalizujmy ten proces bo jest dosyć ciekawy. Poprzez wirtualny sklep który jest widoczny na naszym cienkim monitorze komputera, nabywamy fizyczny produkt, w fizycznej firmie, która ma fizyczną siedzibę i współpracuje z fizycznym bankiem, gdzie jest przechowywane fizyczne złoto, i teraz mógł bym napisać tutaj o bonusach jakie daje nam ta firma, ale to możesz sprawdzić TUTAJ.

Pewnie powiecie, a co z firmą Recyclix?

I tu to się dopiero zaczyna zabawa, dlaczego? Powiecie. A no dlatego że nabywamy fizyczny surowiec w postaci odpadów komunalnych, czyli śmieci, robimy to za pomocą Internetu…norma, przecież sms-ów nie wysyłasz na poczcie. Ale co ciekawsze śmieci możemy nabyć wirtualną gotówką…kasą nie namacalną, czyli bitcoinem, czujecie to?…tak?, dla mnie i dla innych nic specjalnego, dla niektórych nie do końca, temat wymagał by rozłożenia na czynniki pierwsze,… ale po dłuższym zastanowieniu, chyba raczej nie jest to potrzebne, czyż nie?

Ok, to idźmy dalej, a w zasadzie to przejdźmy do podsumowania. Co z tego tekstu można wywnioskować?

W zasadzie to w tak krótkim wpisie, można wywnioskować, wiele, wiele rzeczy, czasami w jednym cytacie, można znaleźć tysiące wniosków.

Ale do rzeczy. Programy oparte na advertisement, dają Ci wirtualny produkt, ale pieniądze, są już namacalne, no chyba że wypłacacie w bitcoinach, ale je można zamienić na złotówki, więc bilans jest dodatni. Natomiast programy oparte na śmieciach, złocie, i innych namacalnych produktach, oferują Ci po prostu produkt który można dotknąć.

Ale cytując samego siebie i wracając do początku tego wpisu, stwierdzam, że mamy XXI wiek i takie rzeczy nie powinny nikogo dziwić, a na potwierdzenie tego stwierdzam, że jest to zarówno fakt, jak i stwierdzenie rzeczywistości.

Słowo na dziś

napoleon

Ale Jak?

Ostatnio oglądałem pewne nagranie o wyznaczaniu celów i od razu mówię, mówili tam o bardzo ważnych rzeczach, ale po oglądnięciu na pewnej stronie zwanej Youtube, zjechałem na dół żeby zobaczyć komentarze i jeden był naprawdę zajebisty. Nie pamiętam go dokładnie, ale sens był taki „Jak”?

I od razu pomyślałem sobie, co za głupie pytanie….. po czym mówię sobie hola, hola Dawid, co ty pieprzysz, jakie głupie pytanie, przecież podobno niema głupich pytań, czy zaczynasz hejtować jak niektórzy popier***.

Ale zastanówmy się tak na szybko, Jak?

I otóż na pytanie „Jak”? jest tysiące odpowiedzi, ale niestety ludzie chcą Alladyna, albo czarodziejskiej ruszczki. Więc, na pytanie „Jak”? Pan XYZ odpowie powiedzmy w ten sposób: A, więc zawsze interesowały mnie samoloty, chciałem je sprzedawać, więc wyznaczyłem sobie cel, że podpiszę kontrakt z Cessną i będę sprzedawał pod ich patronatem, oczywiście to wiązało się z wzięciem kredytu pod zastaw domu, plus pożyczki od przyjaciół, łącznie kilkanaście milionów, ale to był mój cel i tego właśnie chciałem.

I proszę bardzo, jeden przykład z setek tysięcy przykładów.

Ale, teraz wyobraźmy sobie że odpowiadasz na pytanie tej osobie, tym przykładem, co ona na to? Zapewne na 99% nie takiej odpowiedzi się spodziewała, ale jak byś zadał tej osobie pytanie czy jest to poprawna odpowiedź na zadane pytanie, to zapewne odpowiedziała by twierdząco, zgadzając się że jest to poprawna odpowiedź, ale to nie dla niej. I takich odpowiedzi może być tysiące, z których nie będzie zadowolony/a. Bo w końcu jak ktoś szuka odpowiedzi na pytanie „JAK”? i interesuje się np.: tańcem, to odpowiedź w stylu: stwórz prom kosmiczny i poleć na marsa, nie będzie tę osobę interesować.

A, więc na pytanie „Jak”? jest setki tysięcy odpowiedzi i miliony dróg możliwości.

Ale nie to jest najważniejsze i kluczowe, tylko to, że jak widzisz coś co może się wydawać dla Ciebie głupie, to dla innych jest to niekoniecznie głupie, więc nie hejtuj jak to robią niektórzy…

PS. Sorry za te mięso, ale po szkoleniu u Michała Wawrzyniaka, tak to już jest.

Więc czego chcesz?

« Older posts